piątek, 22 sierpnia 2014

MARION Body Therapy (Palona kawa)


Sierpniowe dni zmierzają powoli ku końcowi, jak i wakacje dla niektórych. Powoli będzie trzeba wrócić do obowiązków. Próbuję przezwyciężyć lenistwo i przychodzę do was z kolejnym produktem od Marion. Jest to żel peelingujący do ciała.

 
Formuła żeli peelingujących Marion oparta została na kompleksie odżywiającym skórę oraz mikrogranulkach, które usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka. Dzięki lekkiej, żelowej konsystencji, żele delikatnie myją i oczyszczają skórę z martwych komórek, nie niszcząc warstwy hydrolipidowej naskórka. Poprawiają ukrwienie i koloryt skóry, sprawiają, że skóra staje się bardziej miękka, gładka i elastyczna. Przeznaczone do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry z wyjątkiem bardzo wrażliwej.
Skład: /Palona kawa/Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Polyethylene, Acrylates Crosspolymer, Glycerin, Propylene Glycol, Polyquaternium-7, Carbomer, Triethanolamine, Vitis Vinifera (Grape) Seed Powder, Parfum, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Citric Acid, CI.16255, CI.19140, CI.42090, CI.15985.
 

Opakowanie jest niewielkich rozmiarów. W środku jedynie 100 ml żelu. Jest poręczne i idealne podczas wyjazdów. Z łatwością się go otwiera i nie łamie przy tym paznokci. Produkt łatwo wydobyć nawet, gdy już jest na dnie.

 
Konsystencja jest w porządku. W żelu zatopione są brązowe i czerwone drobinki peelingujące. Mikrogranulki peelingujące nie są za ostre, raczej przyjemne, miło masują ciało. Niestety nie jest wydajny, wystarcza na kilka myć.
Zapach bardzo przyjemny, lekko orzeźwiający. Jest to nutka czekolady połączona z pomarańczą.
 

 
Jeśli ktoś lubi mocne zdzieraki to nie będzie zadowolony. Żel jest raczej delikatnie peeliengujący, ale za to idealnie masuje. Dzięki temu, że jest delikatny nadaje się również dla osób z wrażliwą skórą, i bez problemu można go aplikować na twarz. Rzeczywiście po jego użyciu skóra staje się bardziej miękka, gładka i elastyczna, co oznacza, że mimo, że tego nie czuć to dobrze zdziera martwy naskórek. Żel nie wysusza skóry ani nie podrażnia. 


Sam w sobie kosmetyk jako peeling nie stanowi nic ciekawego. Jest to po prostu najzwyklejszy żel peelingowy pod prysznic. Działa jak powinien.

Koszt produktu: ok 4 zł

niedziela, 13 kwietnia 2014

EVELINE Niewidzialne rękawiczki krem do rąk

Krem do rąk to u mnie podstawa. Zawsze mam kilka opakowań w całym domu, bo moje ręce potrzebują stałego nawilżenia przez je częste mycie i klimatyzowane pomieszczenia co je jeszcze bardziej podrażnia. Skusiłam się na krem Niewidzialne rękawiczki od Eveline. Spisał się? Przeczytajcie dalej.



Formuła ochronna
RĘKAWICZKI, KTÓRE DBAJĄ O TWOJE DŁONIE
Delikatny krem do rąk z formułą witaminową, oplata dłonie niewidzialną warstwą ochronną, która jak rękawiczki zabezpiecza skórę przed działaniem czynników zewnętrznych (słońca, wiatru, niskiej temperatury, chlorowanej wody). Jest szczególnie polecany do suchych i podrażnionych dłoni. Zawarte w kremie składniki nawilżające, odżywcze i ujędrniające utrzymują skórę dłoni w doskonałej kondycji. Przez cały dzień skóra jest miękka, gładka, aksamitna i dobrze nawilżona. 
SKŁADNIKI: Aqua/Water, Mineral Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Glycerin, Propylene Glycol, Hydrolyzed Collagen / Hydrolyzed Elastin, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Octyldodecanol, Dimethicone, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Hyaluronic Acid, Isopropyl Myristate, Polysorbate 20/Retinyl Palmitate / Tocopherol / Linoleic Acid / PABA, Goat Milk Extract, Urea, Glucose, Allantoin, PEG-75 Lanolin, Phenoxyethanol / Methylparaben / Buytlparaben / Ethylparaben / Propylparaben, DMDM Hydantoin, Fragrance, Disodium EDTA.





Krem znajduje się w smukłej tubie o pojemności 100 ml. Subtelny wrzosowy kolor opakowania przyciąga oko, ton ciemniejsze napisy i złote dodatku dopełniają całości. Zamyka się na "klik", otwór się nie zapycha i dobrze aplikuje kosmetyk. Zapach jest bardzo przyjemny i utrzymuje się na dłoniach przez dłuższy czas. Konsystencja jest dobra - nie jest rzadki, nie spływa. Dobrze się rozprowadza i szybko wchłania pozostawiając skórę napiętą i gładką.
Koszt produkt to około 6 zł. 

niedziela, 16 marca 2014

MIYO Big Fat Lashes

Pierwszym produktem  jakim się z wami podzielę jest maskara Big Fat Lashes od Miyo. Kupiłam ją zupełnie przypadkowo, bo chciałam spróbować czegoś nowego. Czy jest dobra? Zaraz poznacie moją opinię.


BIG FAT LASHES – Mascara zwiększająca objętość rzęs.

Można nią dostosowywać makijaż do każdej okazji - jedna warstwa daje efekt naturalny, kolejne zmieniają makijaż w mocny i wyrazisty.  Posiada super kremową konsystencję.

Kusi spektakularnym efektem i rzęsami prosto z Hollywood!
Testowana okulistycznie. Hipoalergiczna.

Kolor – Evil Black



SKŁADNIKI: AQUA, CI 77499, STEARIC ACID, ETHYLENE/VA COPOLYMER, PARAFFIN, SYNTHETIC BEESWAX, CETYL ALCOHOL, PROPYLENE GLYCOL, TRIETHANOLAMINE, PVP, PHENOXYETHANOL, POLYETHYLENE, HYDROXYETHYLCELLULOSE, ACACIA SENEGAL GUM, DIMETHICONE, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL, ORYZA SATIVA (RICE) BRAN OIL, SODIUM DEHYDROACETATE, POTASSIUM SORBATE, BUTYLPARABEN, SODIUM HYDROXIDE, METHYLPARABEN, TETRASODIUM EDTA, HYDROLYZED WHEAT GLUTEN, GLYCYRRHIZA GLABRA (LICORICE) ROOT EXTRACT, ETHYLPARABEN, MALTODEXTRIN, ISOBUTYLPARABEN, PROPYLPARABEN, TOCOPHEROL, LECITHIN, ASCORBYL PALMITATE, GLYCERYL STEARATE, GLYCERYL OLEATE


 Mascara od Miyo posiada grubą szczoteczke, lecz pomimo to łatwo się jej używa. Delikatnie rozdziela i pogrubia rzęsy. Lekko skleja, ale to raczej moja wina. Po pomalowaniu rzęsy są bardzo sztywne, ale lekko podkręcone. Podoba mi się to, że ma bardzo intensywny czarny kolor, jego cena jest dość niska, bo kosztuje ok 10 zł.

niedziela, 9 marca 2014

Nowy pomysł i powrót

Przyszła mi do głowy myśl: że wszyscy cały czas stosują jakieś kosmetyki, i nagle druga myśl: blog! Pomyślałam przez chwilę i postanowiłam wrócić, ale nie będę zakładać drugiego bloga, bo przecież tego już wcale nie używam, a nie może się zmarnować. Pozmieniam tu tylko "troszkę" i WRACAM z zapałem i chęcią do blogowania.
Blog zmieni troszkę tematykę na kosmetyczną. Będę pokazywać wam różne produkty jak i udzielać swoją opinię, i może coś jeszcze do tego dodam, ale to jeszcze muszę pomyśleć.

Mam nadzieję, że ten blog również przypadnie wam do gustu.